2. "Życie"
Napiszę dziś fraszkę o fajnym Polaku
Co przepłynął ocean na swoim kajaku
Nie jest on zbyt młody, ni przesadnie stary
Nie jest on zbyt młody, ni przesadnie stary
Lecz potrafi ważyć siły na zamiary
Wpadł kiedyś na pomysł, by tak rzec szalony
Wpadł kiedyś na pomysł, by tak rzec szalony
Nie było dla niego to żadnym problemem
Gdy po długim czasie skompletował sprzęty
Ruszył zatem żwawo po falach przed siebie
Spełniał swe marzenie i czuł się jak w niebie
Żeglował samotnie, długie dnie i noce
Żeglował samotnie, długie dnie i noce
By dotrzeć do celu, w dalekiej zatoce
Po co ja to piszę, zada ktoś pytanie
Po co ja to piszę, zada ktoś pytanie
Otóż nasze życie to jest żeglowanie
Początek to zawsze jest port macierzysty
Początek to zawsze jest port macierzysty
Cel zaś tej podróży nie jest oczywisty
Jeden płynie daleko, hen po oceanie
Jeden płynie daleko, hen po oceanie
Inny blisko brzegu, gdzie nic się nie stanie
Jeden z kursu zbacza i sztorm go porywa
Jeden z kursu zbacza i sztorm go porywa
Inny ciężką walkę z Neptunem wygrywa
Jeden lubi bardzo pić tą "słoną wodę"
Jeden lubi bardzo pić tą "słoną wodę"
Przez co miewa potem tą "morską chorobę"
Inny za to z rozkoszą, pięknem się upaja
Inny za to z rozkoszą, pięknem się upaja
Widoków cudownych, w odwiedzanych krajach
Czas już chyba zmierzać do morału fraszki
Bo w życiu nie tylko ważne są igraszki
Trzeba obrać sobie swój port docelowy
I wbić na niego namiar wprost do swojej głowy
Pilnować też należy kursu na busoli
Wtedy los do portu dotrzeć nam pozwoli
Można też czasami zaszaleć po drodze
Byle tylko z umiarem puszczać szału wodze
Zapytam na koniec, czy Wam się podoba
Rejs przez swoje życie, a' la Olek Doba?
- Jaro -
Komentarze
Prześlij komentarz