Posty

Wyświetlanie postów z maj, 2018

19. "Polskie legendy" cz. 7 "Szwedzki stół w Zamościu"

Owa legenda choć niezbyt znana Dzisiaj przeze mnie opowiedziana Chociaż rozkręca się dość powoli Swym zakończeniem Was zadowoli W czasach "potopu" akcja się toczy Król Karol Gustaw przez Polskę kroczył Lecz pod Zamościem armię zatrzymał Bo Jan Zamoyski atak powstrzymał Nic nie pomogły miasta ostrzały Mury nie drgnęły, gród został cały Król szwedzki posłów wysłał do Jana By on swój zamek poddał do rana Lecz władca miasta nie miał zamiaru Składać Szwedowi takiego daru Głowił się Gustaw jak twierdzę zdobyć I z oblężenia wojska wydobyć I wtedy podstęp wymyślił taki Że się wycofa, jak polskie raki Ale w uznaniu obrońców męstwa Chce zjeść w tym zamku ucztę zwycięstwa Mądry Zamoyski rozgryzł knowanie Że gdy w swym zamku wyprawi śniadanie Szwedzcy najeźdźcy zamiast posiłku Zdobędą zamek, już bez wysiłku Więc na to sposób znalazł sprytniejszy W swoim zamyśle nawet śmieszniejszy By nie uwłaczać swej gościnności Rozkazał stawić stoły dla gości Lecz nie wśród swoich dzielnych kompanó...

18. "Polskie legendy" cz. 6 "Król kruków"

Dawnymi czasy w mieście Poznaniu Żył sobie trębacz, co miał w swym władaniu Wieżę ratusza nad miastem wyniosłą Gdzie służył zimą, latem i wiosną Syn jego Bolko z ojcem przebywał I wszystkich z wieży też wypatrywał Marzył by także mieć trąbkę swoją I dąć w nią głośno, gdy u bram stoją Wrogowie miasta, co chcą je napaść I ludność miasta bandycko okraść Pewnego razu w wieży ratusza Znalazł on kruka, co nic się nie ruszał Zobaczył chłopiec, że skrzydło jego Wymaga leczenia, i to szybkiego Wziął zatem ptaka do swego domu I leczyć zaczął nie mówiąc nikomu Dni tak miały, aż pewnej nocy Bolko usłyszał głos cichej mocy Otworzył oczy snem zamroczone Tym co spostrzegły bardzo zdziwione Na łóżku jego stał mały karzeł W ręce miał trąbkę o jakiej marzył Rzekł, że z wdzięczności za ocalenie Wróci na pomoc, gdy usłyszy trąbienie Po tychże słowach w kruka się zm...

17. "Polskie legendy" cz. 5 "Żabi Kruk"

Dziś legendę zrymowałem  Choć jej wcześniej nie słyszałem  Akcja w Gdańsku się rozgrywa  Gdzie bohater nasz przebywa  Wojtek Kruk był tam flisakiem  Lecz zarazem i biedakiem  Wybrał on za swą kochankę  Różę, przepiękną mieszczankę   Na frak zbierał wciąż dukaty  By się udać do jej taty  O rękę córki poprosić  I się w jego łaski wprosić  Poszedł zatem na spotkanie  Myśląc, że nic się nie stanie  A tu Róża wymyśliła  I na bal go zaprosiła  W Dworze Artusa tańczyli  Miło razem się bawili  Aż tą błogą ich zabawę  Przerwał sprytny czart niebawem  Który podstępem ich podszedł  Porwał Różę, no i odszedł  Ale jeszcze przed porwaniem  Zajął on się czarowaniem  Kruka w kruka wnet zamienił  Różę w róży kwiat przemienił  Wojtek - flisak, będąc ptakiem  Stał się wtedy nieborakiem  Bo z fruwaniem szło mu sła...