3. "Przed-lato"


"Przed-zima" deszczem, wiatrem i słotą 
Pożera jesień, polską i złotą

Każdy dzień martwy, szary, ponury
Z nieba nie nikną wcale już chmury

Drzewa ze złota ogołocone
I przez orkany okaleczone

Słowiki piosnek nie podśpiewują
W kruki i wrony wnet się zmutują

Brakuje ciepła, promieni słońca
No i depresji nie widać końca

Robi się w sercu pustka i smutek
I zgadnąć można tego już skutek

Choroby do nas się wybierają
Ludzie wzajemnie się zarażają

Letnią woń trawy oraz lawendy
Wygryza czosnek, imbiru pędy

Zamiast sandałów są dziś kalosze
I ciepłe kapcie, których nie znoszę

Kominek skwierczy ciepłym pomrukiem
Raz po raz warknie, lub strzeli z hukiem

Można by teraz tak jak niedźwiedzie
Udać się w podróż, tam gdzie sen wiedzie

Przez łąki, lasy, pola pszenicy
Do wnętrza lata, jego źrenicy

Bo komu lato przeszkadzać może
Chyba bałwanom, co stoją na dworze

Ciepło od zimna już dzisiaj wybieram
I zmianę czasu na letni popieram  

Lecz wiem, że moje tego zachcianki 
Można zakopać gdzieś do lepianki

Bo zanim lato do nas zawita
Jeszcze się zima z nami przywita

Lecz na jej skraju całkiem radosna
Tuż przed mym latem będzie "przed-wiosna"

A wiosna to już prawie "przed-lato"
Więc można przystać już nawet na to

By w okres długi do tego czasu
Nie robić nadto wiele hałasu

Tylko cichutko przeczekać zimę
By potem w lata wkroczyć krainę

Pławić się w błogim ciepła niebycie
Spędzić w tym stanie całe swe życie

-Jaro-

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

10. "Wakacje"

13. "Polskie legendy" cz. 2 "Zaczarowane gołębie w Krakowie"

16. "Dziwny Świat"