5. "Śnieżynki"


Białe kruszynki spadają z nieba 
Są ich miliony, co jedna to inna
Te arcydzieła podziwiać trzeba 
Bo każda z nich jest taka niewinna                                          


Tak jak modelki na mody pokazie 
Mają pięć minut by zaistnieć w świecie 
Również i one nieśmiało na razie 
Żeglują na wietrze tworząc zamiecie 


Ten pokaz gracji, wdzięku i lekkości
Niczym w balecie na scenie opery
Upaja magią skromnej piękności
Ciekawi widzów, jak w dzień premiery


Co za artysta miał taką wenę
By tyle wzorów zaprojektować
Każda jest cudem, lecz na ocenę
Trudno się skusić lub zdecydować


Lecz gdy swą podróż z nieba zakończą
I spoczną razem na białym dywanie
Czekają w ciszy i niepewności
Co też się z nimi niedługo stanie



Część się zamieni w pulchnego bałwana
Który ucieszy dzieci zasmucone
Inne już znikną od samego rana
Przez stróża miotłą szybko zamiecione



Tak samo w życiu bywa bardzo różnie
Los jest raz szorstki i niesprawiedliwy
Ale się zdarza, że tą szarą próżnię
Ozłaca szczęściem jak Pan litościwy



Trzeba brać życie pełnymi garściami
Lecz także dawać co mamy dobrego
Bo my jesteśmy tylko Śnieżynkami
Żyjemy chwilę pośród dnia mroźnego



-Jaro-

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

10. "Wakacje"

13. "Polskie legendy" cz. 2 "Zaczarowane gołębie w Krakowie"

16. "Dziwny Świat"