22. "Polskie legendy" cz. 10 "Jak powstały Mazury"


Dawno temu, przed wiekami, 
W lasach zwanych Mazurami, 


Żyła panna urokliwa, 

Lecz zarazem nieszczęśliwa. 

Jej uroda olśniewała,
Piękne stroje przywdziewała, 


Była miła i radosna,
Lecz wysoka tak jak... sosna. 

Zawsze z rana, gdy wstawała,
Białych pereł sznur wkładała, 

Długi, lśniący, wręcz prześliczny,
Lecz zarazem i magiczny. 

Ludzie o perłach gadali,
Że ich gładkość lśni z oddali, 

Gdy ktoś na nie wzrok skieruje,
Pięknem ich się oczaruje.  

Znikną wszystkie troski jego,
Czas zatrzyma się dla niego, 

Będzie trwał w zachwytu stanie,
Długo będzie patrzeć na nie. 

Kiedyś w tamte piękne strony
Przybył olbrzym, szukać żony, 

I gdy ujrzał tą olbrzymkę
Pragnął ją prosić o rękę. 

Lecz ona jego nie chciała,
Bo wcale go nie kochała,  

Więc zalotnik wbrew jej woli
Chciał ją siłą wręcz zniewolić. 

Panna przed nim więc uciekła,
Była przy tym bardzo wściekła, 

Gdy przez las tak przebiegała,
Piękny naszyjnik zerwała. 

Tak więc po Mazurach całych
Perły wnet się rozsypały, 

A gdy gdzieś się zatrzymały,
To w jeziora się zmieniały. 

Owa moc, co w perłach była,
Szybko w jeziora wstąpiła, 

I Mazury z tego słynną,
Ze są cudowną krainą. 

Bo gdy dziś w mazurskie strony,
Przyjeżdża człowiek strapiony, 

To jak spojrzy w toń jeziora,
Troski znikną do wieczora. 

Piękno Mazur - ból ukoi,
Czar ich - każdego zniewoli, 

Magia wody - oczaruje,
Ogrom - w głowie zawiruje. 


- Jaro -

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

10. "Wakacje"

13. "Polskie legendy" cz. 2 "Zaczarowane gołębie w Krakowie"

16. "Dziwny Świat"