21. "Polskie legendy" cz. 9 "Jak powstała nazwa Toruń"
Różne legendy opowiadałem,
Smutne, wesołe, inne z morałem.
Smutne, wesołe, inne z morałem.
A dzisiaj będzie coś wręcz innego,
Lecz w gruncie rzeczy też ciekawego.
Lecz w gruncie rzeczy też ciekawego.
Czas zatem poznać główne postacie,
Których na pewno jeszcze nie znacie.
Których na pewno jeszcze nie znacie.
Pierwsza to Baszta..., małe zdziwienie ?
Druga to Wisła..., jest zaskoczenie?
Druga to Wisła..., jest zaskoczenie?
Tak, tak kochani, te zacne Panie
Wypełnią całe opowiadanie.
Wypełnią całe opowiadanie.
Wiele lat temu, nad brzegiem Wisły,
Gród nowy powstał, bardzo strzelisty.
Gród nowy powstał, bardzo strzelisty.
Znad grubych murów baszty wysokie
Mocno prężyły się nad potokiem.
Mocno prężyły się nad potokiem.
Jedna z nich bardzo ciekawska była,
Więc się wnet z Wisłą zaprzyjaźniła.
Więc się wnet z Wisłą zaprzyjaźniła.
Wisła płynąca przez Polskę całą,
Historii znała ilość niemałą.
Historii znała ilość niemałą.
Baszta zaś słuchać je uwielbiała,
Tak więc ich przyjaźń latami trwała.
Tak więc ich przyjaźń latami trwała.
Lecz jak to bywa często z Paniami,
Jedna znudziła się historiami,
Jedna znudziła się historiami,
Drugiej zaś na tym wciąż zależało,
By opowiadać co się gdzieś działo.
By opowiadać co się gdzieś działo.
Konflikt narastał, napięcie rosło,
W końcu zły finał ono przyniosło.
W końcu zły finał ono przyniosło.
Wisła nie widząc szansy na zgodę,
Swojego nurtu potężną wodę,
Swojego nurtu potężną wodę,
Wprost więc na Basztę tak skierowała,
Aby wciąż mury jej podmywała.
Aby wciąż mury jej podmywała.
Strach wielki nagle Basztę ogarnął,
Bo przyszłość miała przed sobą marną.
Bo przyszłość miała przed sobą marną.
Rzekła do Wisły w akcie rozpaczy,
Że ją przeprasza, niech jej wybaczy.
Że ją przeprasza, niech jej wybaczy.
Niech w końcu tędy dalej nie płynie,
Bo ona runie, i z rzeką spłynie.
Bo ona runie, i z rzeką spłynie.
Wisły odpowiedź dwa słowa miała:
"To ruń"...
...I to już prawie legenda cała.
"To ruń"...
...I to już prawie legenda cała.
Lecz to nie koniec tej opowieści,
Zostało jeszcze trochę jej treści.
Nad brzegiem rzeki, wędrowców dwoje
Miało przed sobą map starych zwoje,
Lecz nazwy grodu tam nie widzieli,
Więc tak w zadumie sobie siedzieli.
Wtem głos znad rzeki do nich doleciał:
"To ruń"..., i strach ich nawet obleciał.
Jako znak niebios to odczytali,
I taką nazwę na mapie wpisali.
-Jaro-
Komentarze
Prześlij komentarz